Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

Autor Wątek: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)  (Przeczytany 1663 razy)

Opis tematu:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kradus

  • Admin Junior
  • Giermek
  • **
  • Wiadomości: 2655
  • Piwa: 388
  • Płeć: Mężczyzna
  • Steam ID: Mój status Steam
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 13, 2018, 13:25:11 »
A propos tej listy unioposłów którą wstawił Bojar.


Offline Pustelnik.

  • Pielgrzym
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Piwa: 8
  • Płeć: Mężczyzna
  • "You can't wake up, this is not a dream"
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 13, 2018, 21:07:54 »
Pamiętam ze w jednym filmiku była poruszana kwestia memów i ze nie mają być brane pod uwagę cenzury - pewnie tego już nie znajdę.

A ja z własnych doświadczeń dodam ze już jest trudno z prawami, choćby z robieniem filmików na Youtube, całe to kombinowanie z muzyką.
Do użycia w celach komercyjnych popularnych utworów płaci się dużo za licencje. Używając muzyki mniej znanych twórców na licencji CC też można się nieźle wkopać bo potem może się okazać że kawałek działa na dodatkowych prawach.
Albo używanie dzieł autorów którzy umarli 70 lat temu, skąd pewność ze ktoś z rodziny nie rości sobie do tego własności ?

A z innej beczki:
Ograniczanie wolności, oczywiście! Praktykowane od dawna, władza i religia na tym bazuje...
W Egipcie kapłani straszyli ludzi zaćmieniem słońca ze bogowie żądają ofiar. (I kto na tym wychodził najlepiej, no właśnie)
W Średniowieczu jak ktoś nie był pobożny miał czekać go zły los w zaświatach. (dalej podobno tak jest)
Kraj z wolnością słowa... pff powiedz tylko coś co im się nie spodoba.
I pewnie w niedalekiej przyszłości jak zniknie granica między biotyką a technologią zaprogramują ludzi by osiągali 200% wydajności wbrew ich woli.


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2018, 21:09:22 wysłana przez Pustelnik. »
"Drzewa i kamienie nauczą Cię rzeczy, których nie usłyszysz z ust żadnego nauczyciela" - Bernard z Clairvaux

Offline Bojar

  • Gawędziarz
  • *
  • Wiadomości: 1143
  • Piwa: 336
  • Płeć: Mężczyzna
  • A proper wife should be as obedient as slave
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 13, 2018, 21:46:21 »
A ja z własnych doświadczeń dodam ze już jest trudno z prawami, choćby z robieniem filmików na Youtube, całe to kombinowanie z muzyką.
Do użycia w celach komercyjnych popularnych utworów płaci się dużo za licencje. Używając muzyki mniej znanych twórców na licencji CC też można się nieźle wkopać bo potem może się okazać że kawałek działa na dodatkowych prawach.
Albo używanie dzieł autorów którzy umarli 70 lat temu, skąd pewność ze ktoś z rodziny nie rości sobie do tego własności ?

Ale to własnie o to chodzi... Narzekasz na to, że nie możesz darmowo podpierdzielać czyjejś pracy i, że jeszcze każą ci za to płacić. To właśnie jest clue, że jak czegoś nie wytworzyłeś to nie powinieneś mieć do tego praw i powinieneś za użytkowanie tego płacić twórcy. I tak jest w normalnym świecie, tylko w związku z tym, że pośrednicy tacy jak google i facebook nie ponoszą odpowiedzialności za to co wstawiają ich użytkownicy to już w internecie de facto praw autorskich nie ma.

A co do reszty to masz chyba mgliste pojęcie na temat praw autorskich. Ponieważ zasadniczo to masz podział na autorskie prawa osobiste i autorskie prawa majątkowe. Simple. Majatkowe wygasają po 70 latach od śmierci. Prawa osobiste nie wygasają po śmierci i są to na przykład imie i nazwisko twórcy i do praw osobistych mogą rościć sobie prawa członkowie rodziny. Najwięcej co mogą zrobić to żądać wycofania dzieła z obiegu co może mieć oczywiście wpływ. Po za tym trzeba pamiętać, że pomimo tego, że prawa osobiste nie mają na celu chronienia praw majątkowych to mogą zostać nałożone kary (jako zadośćuczynienie) za złamanie autorskich praw osobistych.

A co do pewności czy ktoś nie posiada danych praw autorskich to ty nie masz... Musisz to po prostu sprawdzić i się wywiedzieć.

Osobiste:
"Art. 16. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
1) autorstwa utworu;
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu."

Majątkowe:
"Art. 17.
Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu."

"Art. 41. 1. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej:
1) autorskie prawa majątkowe mogą przejść na inne osoby w drodze dziedziczenia lub na podstawie umowy;
2) nabywca autorskich praw majątkowych może przenieść je na inne osoby, chyba że umowa stanowi inaczej."

Ale trzeba pamiętać, że 99% problemów wiąże się z komercyjnym używaniem czyiś praw autorskich, prywatnie i niekomercyjnie problemów nie będzie i nie było, ale to dość logiczne, że jak chcesz na czymś zarabiać i korzystać z czyjejś pracy to muszą być ku temu ograniczenia.

Offline Pustelnik.

  • Pielgrzym
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Piwa: 8
  • Płeć: Mężczyzna
  • "You can't wake up, this is not a dream"
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 13, 2018, 22:04:19 »
Słuchaj Bojar nie chodzi mi o żeby "podpierdalać" czyjejś pracy, wiem i szanuje ze ktoś wkłada dużo wysiłku w to co robi, wręcz przeciwnie, nawet jestem za płaceniem za licencje. Bardziej mi chodzi o to że nie każdy może sobie pozwolić na wydanie powiedzmy 7 - 40$ za jeden utwór.

I tak masz racje, mam mgliste pojęcie bo prawa można różnie interpretować a ja wole mieć pewność jak coś robię :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2018, 22:06:48 wysłana przez Pustelnik. »
"Drzewa i kamienie nauczą Cię rzeczy, których nie usłyszysz z ust żadnego nauczyciela" - Bernard z Clairvaux

Offline Matim

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 805
  • Piwa: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Matim loves you
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 13, 2018, 22:27:00 »
Zacznijmy od tego, że coś takiego jak własność intelektualna nie istnieje, jest to jedynie bezsensowna, interwencjonistyczna próba kontroli nad postępem technologii (uzasadniając, bez sensu, że bez własności intelektualnej i praw patentowych nie było by postępu) plus uprzywilejowanie pewnych grup nad innymi. Niczym to się nie różni od średniowiecznych przywilejów wyłącznych dla gildii/szlachty, wtedy było uzasadniane pochodzeniem/potrzebą takich uprzywilejowanych grup, bo im się należało; obecnie wykładnia jest taka sama.

Offline Bojar

  • Gawędziarz
  • *
  • Wiadomości: 1143
  • Piwa: 336
  • Płeć: Mężczyzna
  • A proper wife should be as obedient as slave
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 13, 2018, 23:41:59 »
Bardziej mi chodzi o to że nie każdy może sobie pozwolić na wydanie powiedzmy 7 - 40$ za jeden utwór.

Jak Cię na to nie stać/nie opłaca się to tego nie robisz... Tak samo jak dwuosobowej firmy nie będzie stać na wynajęcie 500metrowego biura w centrum warszawy. To są koszty działania każdej działalności na wolnym rynku.

Zacznijmy od tego, że coś takiego jak własność intelektualna nie istnieje
Zacznijmy może od tego, że skąd taki pomysł, że własność intelektualna nie istnieje? Definicja własności intelektualnej jest dość prosta i uwzględniona w prawie (zarówno w polskim jak i międzynarodowym). Ogólnie łapię co chciałbyś napisać, albo jakie masz z tym problemy. Zresztą prawa autorskie i ogólnie pojęta własność intelektualna to jest jedna z niewielu dziedzin, gdzie się nie zgadzam z libertarianami.

uzasadniając, bez sensu, że bez własności intelektualnej i praw patentowych nie było by postępu

Tu jest rzeczywiście debata i dyskusja w tej sprawie i rozumiem twój pogląd tutaj, ale wydaje mi się, ze warto wspomnieć o argumentach drugiej strony... Prawa patentowe ograniczają szpiegostwo przemysłowe i zwiększają wydatki na badania i inwestycje w przyszłość, ponieważ jeśli okaże się, że jakaś firma wynajdzie coś przełomowego to z tego tytułu będzie czerpać gigantyczne korzyści na zasadzie high risk = high reward. Jeśli zabierzesz tą część z "high reward" to przestanie się to firmom opłacać. W części firm środki zamiast na innowacje pójdą na bardziej agresywny marketing, czy na rywalizację cena, albo na chamskie i w takim wypadku legalne szpiegostwo przemysłowe. Na podobnej zasadzie działa część badań (powiązanych z korporacjami), tzn. ludzie inwestują czas i pieniądze w badania, które mogą nie przynieść rezultatu, ale równie dobrze mogą odkryć coś przełomowego co może z nawiązką pokryć pracę i pierwotny wkład w badania. Po co w takim razie prowadzić badania skoro ich rezultaty nie mogą być niczyją własnością i przynosiłyby niewielkie zyski.

Z drugiej strony jest uzasadnienie libertarian, że skoro mam określone materiały to blokowanie sztuczne przed zbudowaniem określonej maszyny jest nazwijmy to nienaturalne. Po za tym jest to odwołanie do skończoności zasobów. I tutaj łapie sie zarówno powietrze, słońce, ale też np. książka w pdfie, którą w końcu można skopiować nieskonczoną ilość razy. I o ile łapię to, że to nie jest naturalne w kontekście do np. zasady produktywności Nozicka to uważam, że ignorowanie całych segmentów gospodarki, byłoby łagodnie rzecz ujmujac nierozsądne. Zwłaszcza jeśli mówimy o tak strategicznych zasobach jak know-how, projekty, patenty i badania.

plus uprzywilejowanie pewnych grup nad innymi. Niczym to się nie różni od średniowiecznych przywilejów wyłącznych dla gildii/szlachty, wtedy było uzasadniane pochodzeniem/potrzebą takich uprzywilejowanych grup, bo im się należało; obecnie wykładnia jest taka sama.

Która grupa ma przywileje nad innymi... Nie ma ani korelacji, ani tym bardziej związku pomiędzy jedną sytuacją a drugą. Obecnie prawo w Polsce nie nadaje specjalnym grupom specjalnych praw (w każdym razie nie pamiętam takich artykułów), wykładnia jest kompletnie inna, uzasadnienie jest zupełnie inne, gildia i szlachta ma tu tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem i różni się to kompletnie wszystkim. Bo to wygląda tak jakbyś był na każdego zły i sam nie wiedział na kogo.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2018, 23:44:11 wysłana przez Bojar »

Offline Matim

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 805
  • Piwa: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Matim loves you
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 14, 2018, 00:10:51 »
(click to show/hide)

Książe/król zadłużał się u cechu, cech proponował spłatę w zamian za nadanie wyłącznego pozwolenia na produkcję danego dobra w obrębie miasta. Obecnie taki przywilej otrzymuje grupa, która pierwsza daną metodę/produkt opatentowała. Nie da się uzasadnić przynależności danego patentu do danej grupy tym, że ona najwięcej zainwestowała w dany research, bo zawsze opiera się już na czyimś wkładzie. Czy matematyk, na podstawie którego to odkryć, wynalezione zostały nowe maszyny, otrzyma należną mu część z dochodów z patentu na owe maszyny 30 lat później?

Granica własności i tego co się komu należy i do którego stopnia jest tak umowna i tak zależna od kaprysów rządzących (w tym przypadku korporacji lobbystycznych), jednocześnie tak podatna na nadużycia i złe ustawodawstwo, że świat bez narzuconej odgórnie własności intelektualnej byłby prawdopodobnie lepszy. Jednocześnie byłby tak odmienny od tego wszystkiego co jest nam znane, że trudno znaleźć kogokolwiek kto by taką ideę popierał. Mnie samemu jest ciężko sobie to wyobrazić i sam mam spore wątpliwości czy nie skończyłoby się anarchią i ogólnym zastojem

Offline Haazheel

  • Bibosz
  • *
  • Wiadomości: 460
  • Piwa: 15
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 14, 2018, 00:30:34 »
Która grupa ma przywileje nad innymi... Nie ma ani korelacji, ani tym bardziej związku pomiędzy jedną sytuacją a drugą. Obecnie prawo w Polsce nie nadaje specjalnym grupom specjalnych praw (w każdym razie nie pamiętam takich artykułów), wykładnia jest kompletnie inna, uzasadnienie jest zupełnie inne, gildia i szlachta ma tu tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem i różni się to kompletnie wszystkim. Bo to wygląda tak jakbyś był na każdego zły i sam nie wiedział na kogo.

Policjanci, celnicy, strażacy, górnicy, politycy... jest wiele grup zawodowych które w Polsce korzysta z licznych przywilejów.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2018, 00:31:52 wysłana przez Haazheel »

Offline Bojar

  • Gawędziarz
  • *
  • Wiadomości: 1143
  • Piwa: 336
  • Płeć: Mężczyzna
  • A proper wife should be as obedient as slave
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 14, 2018, 07:39:17 »
Policjanci, celnicy, strażacy, górnicy, politycy... jest wiele grup zawodowych które w Polsce korzysta z licznych przywilejów.

To chyba jasne, że rozmawiamy o prawie dotyczącym własności intelektualnej. Policjant nie ma żadnych dodatkowych uprawnień czy praw w kontekście np.patentów.


Online Baldwin

  • Najemnik
  • *
  • Wiadomości: 2043
  • Piwa: 181
  • Wszystko co musisz to przetrwać
  • Steam ID: Mój status Steam
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 14, 2018, 08:43:51 »
Jak Cię na to nie stać/nie opłaca się to tego nie robisz... Tak samo jak dwuosobowej firmy nie będzie stać na wynajęcie 500metrowego biura w centrum warszawy. To są koszty działania każdej działalności na wolnym rynku.
^To.


Offline Bojar

  • Gawędziarz
  • *
  • Wiadomości: 1143
  • Piwa: 336
  • Płeć: Mężczyzna
  • A proper wife should be as obedient as slave
Odp: Czy Unia Europejska cenzuruje internet? (Copyright in the Digital Single Market)
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 14, 2018, 18:20:13 »
Czy matematyk, na podstawie którego to odkryć, wynalezione zostały nowe maszyny, otrzyma należną mu część z dochodów z patentu na owe maszyny 30 lat później?

Zależy od patentu... Patent na wynalazek to 20 lat + łączne koszty na poziomie od 15 do bodajże 20k. Więc nie otrzyma dochodów z tego tytułu, ponieważ po 30 latach już nie ma patentu na wynalazek. A jeśli chodzi ci o odkrycia naukowe takie jak twierdzenia i odkrycia fizyczne lub chemiczne czy koncepcje matematyczne to one nie są utworami, więc nie podpadają pod prawa autorskie, ale pewnie znajdą się wyjątki. Ja sobie w tym momencie żadnego nie przypominam.

Książe/król zadłużał się u cechu, cech proponował spłatę w zamian za nadanie wyłącznego pozwolenia na produkcję danego dobra w obrębie miasta. Obecnie taki przywilej otrzymuje grupa, która pierwsza daną metodę/produkt opatentowała. Nie da się uzasadnić przynależności danego patentu do danej grupy tym, że ona najwięcej zainwestowała w dany research, bo zawsze opiera się już na czyimś wkładzie.

Tego króla ominę, bo wchodzimy tu już w "lobbing", który oczywiście istnieje, ale pamiętaj, że patent przysługuję osobie, która prześle zgłoszenie do Urzędu Patentowego jako pierwsza. Thats all... Coś wynalazłeś, chcesz to opatentować? Składasz wniosek, płacisz i masz patent. Następnie możesz to licencjonować innym firmom. A co do wkładu to chodzi ci o to, że na przykład pitagoras odkrył swoje twierdzenie i potem cała ludzkość z tego korzystała? Że każde odkrycie wynika z odkrycia osoby wcześniej itd. itd.? Bo w realiach prawnych to co powiedziałeś nie zawsze jest prawda. Teraz wchodzimy w licencje i różne uprawnienia z tym związane. Ale znowu musisz zauważyć, że są różne rodzaje licencji... Mniejsza z tym... A ilość kasy na risercz nie ma znaczenia. Nie tak działa prawo patentowe.

Granica własności i tego co się komu należy i do którego stopnia jest tak umowna i tak zależna od kaprysów rządzących (w tym przypadku korporacji lobbystycznych), jednocześnie tak podatna na nadużycia i złe ustawodawstwo, że świat bez narzuconej odgórnie własności intelektualnej byłby prawdopodobnie lepszy.
I tak i nie. Masz przykłady gdzie mały wygrywa z dużym o patent. Przykład apple vs a.pl 2k12. Jedna to firma, której kapitalizacja przekroczyła bilion dolarów a druga to mały internetowy sklep spożywczy. Zaatakowali, że domena jest podobna. I  co... nic...a.pl jak było tak jest...
A co do nadużyć, to istnieją procedury międzynarodowe, porozumienie o współpracy patentowej, Światową Organizację Własności Intelektualnej itd. Owszem każdy kraj może mieć odmienne prawa patentowe, ale też to nie jest tak, że wszędzie jest wolność romku w swoim domku. Są po prostu pewne procedury, których się po prostu przestrzega.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2018, 18:22:13 wysłana przez Bojar »