Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Wojownik autostrady - rozgrywka  (Przeczytany 2785 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Octavian

    • Giermek
    • *
    • Wiadomości: 2742
    • Piwa: 440
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Wojownik autostrady - rozgrywka
    « dnia: Wrzesień 24, 2016, 22:15:39 »
    Gramy w Wojownika Autostrady.
    Zaczynasz, opisujesz co się stało, potem następna próba, następna osoba...
                       
    Ja gram na tej stronie - http://idreszcz.republika.pl/wa/wa.htm?czesc=1

    Zaczynam od części pierwszej, włączam muzyczkę -
    (click to show/hide)
    Tworzę postać - prowadzę pojazdy, strzelam i jestem zręczny - zupełnie na odwrót niż w prawdziwym świecie :)
    Ok - Poziom sprawności Prowadzenie pojazdów ustawiłeś na 4, Strzelanie na 4, Orientacja w terenie na 3, Zręczność na 5, Spostrzegawczość na 3., dalej do walki z ISIS, z HAVOC!
    Biorę - granat, CB, kompas, - Podczas kolejnych przygód może nadarzyć się sposobność do zdobywania użytecznych przedmiotów. Będą one wymienione w tekście tłustym drukiem i, o ile nie otrzymasz innych instrukcji, możesz je przechowywać i przenosić w Plecaku.

    "Woda jest podstawą życia i twoje życie często będzie zależało od posiadania dostatecznej ilości..." - klikam już szybko.
    o! Biorę karabin! HA! "Po tygodniu dokładnych przygotowań kolonia gotowa jest do podjęcia długiej wędrówki ku Big Spring. Konwój stanowić będą trzy pojazdy: autobus szkolny, twój specjalnie przygotowany roadster i cysterna z paliwem wydobyta z podziemnego garażu niedaleko Greenville" JEDZIEMY!
    Wskakując za kierownicę roadstera" - zasuwam przez pustynię,  drogi gnidy! :) " przyjemny, chłodny wiatr rozwiewa ci włosy" - mam włosy, to duże wyzwanie dla mojej wyobraźni, ale to już kolejny punkt rozgrywki.
    Przychodzi osiemnastka, naturalnie ociekająca "szekszem" i padają strzały. Pytają mnie co mam zamiar zrobić, jak to co?
    paść na ziemię i poszukać schronienia Pytają mnie czy strzelam? No strzelam.
    Zabiłem drania, ha! To ich nauczy!
    Ale strzelanina z "dzięciołami" trwa, pytają mnie co dalej - wskakuje do sklepu.
    A w sklepie, jak to w sklepie, jakieś punki, zaczyna się bijatyka. Jakiegoś cieniasa zdmuchnęło, ale nic mi nie jest, dziewucha naturalnie już jest moja, tymczasem...
    Uciekamy już razem z sklepu, no się dzieje.  Dziewczyna truje o sobie - kobiety! Kobita histeryzuje i próbuje budować napięcie, ale kolonia rusza w drogę.
    Wrobili mnie w zwiad i naturalnie już mnie gonią motocykliści, co ja jestem tutaj, mięso armatnie? No, panowie, tanio skóry nie sprzedam, jak mawiał Pudzian!
    Łeee, od razu wymiękli - mam już szacun na dzielni! Napisali, że piję z manierki z uśmiechem - a to się akurat zgadza, zawsze piję z manierki z uśmiechem.
    Wjechali w jakieś miejsce nadające się idealnie na zasadzkę, a ja bawię się w snajpera, ok.... Kropnąłem faceta i okazałem się wstrętną hieną cmentarną - ha!
    Wyjechaliśmy, teraz idę sobie pozwiedzać ruiny uniwersytetu - tak, a co. Nic tam jednak nie znalazłem i jadę dalej, przez most.
      Szykuje się starcie!
    Ale wymyślili, zmienili mój samochód w czołg i teraz dostałem  - 4 do wytrzymałości od wstrząsów - wstyd!
    Ponieważ będą naprawiać mi samochód, ja idę na przeszpiegi do bazy lotniczej.
    Ograbiam trupa i wracam.  " Zapada zmierzch, promienie słońca rzucają krwawoczerwony poblask na otaczający krajobraz. " - jem i to ze smakiem, to też się zgadza. Ktoś tam złapał w radiu sygnał z miasta - sensacja - jadę to sprawdzić.
    Tu przydaje się moje CB, intuicja! Znalazłem zwłoki DJa, śmiesznie.
    Łe tam, znowu nas zaatakowali motocykliści, walczę. Strzelam, ale dopada mnie jakiś osiłek i walczymy wręcz. Wyrywam, ale ledwo ma 2/25 wytrzymałości, gram już 40 minut, więc cofam muzyczkę.
    W świecie gry zakuwam jakiś przeciwników, generalnie masakra - "Z nadludzkim wysiłkiem skaczesz i przetaczasz się po masce swego wozu, usiłując uniknąć serii z automatycznej broni. Pociski ścigają cię, przebijając drzwi samochodu i odbijając się z wizgiem od hartowanych poręczy. Jedna z kuł dum-dum rozrywa ci udo, krzyczysz głośno, porażony nagłym bólem." Zginąłem, nie za bardzo rozumiem co zrobiłem źle, ale tyle udało mi się dograć.
    Teraz zapraszam następną osobę do zabawy! POWODZENIA!



    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Najemnik
    • *
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 25, 2016, 12:54:34 »
    Ktoś dzwonił po Wojownika Szos?
    (click to show/hide)
    Gierka fajna ale na tekstówki potrzeba masę czasu i wczucia.

    Offline Bojar

    • Gawędziarz
    • *
    • Wiadomości: 1188
    • Piwa: 349
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 25, 2016, 14:14:47 »
    Dwie próby, obie równie udane...

    (click to show/hide)

    (click to show/hide)





    Offline Octavian

    • Giermek
    • *
    • Wiadomości: 2742
    • Piwa: 440
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 25, 2016, 16:17:50 »

    Opisywać wszystkie próby - nieudane otwierają przecież szlak dla następnych uderzeń, oczyszczają pola minowe i nasz dusze!
    Samochód pułapka to ZASADZKA!

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Krzyżowiec
    • *
    • Wiadomości: 4279
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 25, 2016, 18:24:45 »
    Zawsze chciałam być Amazonką na motocyklu... no ok, samochód też może być ;) [Ta strona ma minus u mnie, że nie ma odmian pod kobiece postaci :( ]

    Początek. Szybki start, znam zasady.

    [...]Jestem bezimienną amazonką. Z tego co pamiętam, to raczej nigdy nie byłam specjalnie bojowa (waleczność 17) ale świat, w którym przyszło mi egzystować uczynił mnie odporną na wiele trudów (Wytrzymałość 28). Zawsze wolałam broń białą niż broń palną... a pojazdy to moje marzenie. Sprawdziłam ostatni raz swoje wyposażenie. Miałam ze sobą kompas, CB radio, posiłek i lornetkę oraz pistolet. Przygotowywałam swój samochód do drogi, gdy dostałam polecenie pojechać po Jake'a i jakąś jego siksę. Szlag mnie trafił, no ale mus to mus. Wsiadłam, odpaliłam samochód i ruszyłam resztkami autostrady nr 75 w kierunku Sherman.[...]

    [...]Gdy padły strzały, padłam na ziemię i schowałam się za samochodem. Jake krzyknął, gdzie znajdował się ten sukinkot, który strzelał do mnie i otworzyłam ogień w jego kierunku. Drań jednak był szybszy, schował się przed moim pociskiem. Wtedy zostałam zaatakowana przez jego kolegę. Nie zdążyłam strzelić ponownie, gdy ten z miśka mi przywalił i upadłam na plecy. Rzucił się na mnie, czułam jego śmierdzący oddech na swojej twarzy. Z całych sił powstrzymywałam jego ręce tak, by ta walka okazała się dla niego, a nie dla mnie ostatnią. Starałam się wykopać go od siebie, ale nie dało się. Był cięższy i silniejszy ode mnie. Poprawił mi jeszcze raz z miśka, lecz znalazłam okazję i kopnęłam go potężnie w jaja. Już wiem, że jeżeli zginę to on już nigdzie nie zamoczy... Po tym uderzeniu przewrócił się ze mnie, a ja zerwałam się na nogi i zaczęłam wdeptywać jego głowę w ziemię. Za nic miałam swoje rany, on miał zdechnąć nawet jeżeli byłaby to ostatnia rzecz, którą zrobię na tym cholernym świecie. Po chwili jego głowa przypominała rozwalonego arbuza. Wzięłam od niego sprężynowca, który chciał mi wbić w serce. Kolejny raz padł strzał i wbiegłam ze schyloną głową do sklepu. Nie zdążyłam dobrze wejść, gdy czyjeś ręce pochwyciły mnie i wciągnęły siłą do sklepu. Tuż po chwili spadły pociski w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą byłam. Zapytałam Jake o tą siksę, ale nim zdążył odpowiedzieć tylne drzwi sklepowe wpadły do środka pod wpływem eksplozji. Huk, dym i szczątki wszystkiego wystarczająco mnie ogłuszyły. Jake coś krzyknął, lecz widziałam tylko kogoś, kto celował w nas ze swojej dwururki.. Odruchowo wymierzyłam w niego i pociągnęłam za spust. Krzyknęłam gdy sam strzelił w moją stronę. Po chwili otworzyłam oczy, sprawdziłam szybko czy żyję i zobaczyłam, że kretyn strzelił z dobry metr obok mnie.. a on oberwał prosto w pierś. Odwróciłam się w stronę Jake'a by przekazać mu że spieprzamy stąd, gdy zobaczyłam że oberwał paskudnie. Widocznie drań nie celował we mnie. Podbiegłam z apteczką do Jake'a, ale już zmarł. Szczęściarz szlag by go. I ja teraz mam się zająć tą siksą? Siksa tymczasem coś do mnie powiedziała, kiwnęłam jej głową na zrozumienie i wszystko potoczyło się tak szybko.. Po chwili byłyśmy same wypieprzając z miasta w samochodzie...[...]

    [...]Więcej historii nie będzie, wpadłam na motocyklistów. Resztę dopowiedzcie sobie sami, co zrobią z moim ciałem...[...]

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Towarzysz
    • *
    • Wiadomości: 8439
    • Piwa: 927
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 25, 2016, 21:53:18 »

    Dobra, przyznam się na starcie, że jestem niejako weteranem tej gry i trochę pamiętam z niej, więc mogę mniej (lub bardziej ^^) zamierzenie oszukiwać, pamiętając co przynoszą różne paragrafy. Dobra, a teraz zapuszczam playlistę funccalikelite, na start Jungle Boogie autorstwa Kool and the Gang, ci co obejrzeli Pulp Fiction na pewno kojarzą ten kawałek. Bez zbędnego gadania, klikam Szybki start i ciśniemy. W rollu wypada Waleczność 17 i Wytrzymałość 23, całkiem spoko staty, choć wymiataczem szos nie jestem. Zawsze lubię być w grach all-aroundem, więc przeznaczam po punkcie na każdą cechę poza Prowadzeniem pojazdów, w końcu na co to komu potrzebne w grze, w której większość czasu spędzamy za kółkiem. Bierę Lornetkę, CB Radio i dwa posiłki. Nie pamiętam czy są do czegoś potrzebne szczerze mówiąc... ale zawsze je biorę na starcie :D
    W międzyczasie kawałek zmienił się na Fantastic Voyage Lakeside'u. Wybieram pistolet, to prawie jak Colt w końcu. Post-apo kojarzy mi się w 90% z westernowymi klimatami. Dobra, pierwszy paragraf mamy za sobą - jak wszyscy wiedzą, Wojownik Autostrady opowiada o bezimiennym tawernianym mścicielu, który ubezpiecza konwój Tawerny z supertajną przesyłką do Lusta. W każdym razie, wstęp prawie jak fabuła Mad Maxa, przekręcamy kluczyki w moim łowcy szos i ciśniemy Highway 75 (sory, zawsze grywałem na anglojęzycznej wersji, więc pozwolę sobie czasami zarzucić nazwą z oryginału) nie do Land of Funk jak Lakeside w swojej piosence, ale do Sherman.
    Teraz w tle leci Funky Worm Ohio Players, kawałek zsamplowany przez Dr. Dre w Dopemanie N.W.A. Pamiętam, że tutaj się coś zacznie, zobaczymy jak będzie. W mojej pierwszej przygodzie z tą grą zostałem tu chyba oskalpowany, teraz nie będzie tak źle, tak sądzę. Docieramy do celu, oczywiście już ktoś się na mnie zamierza, padają strzały, normalnie jak typowy dzień w Compton albo Stargardzie. Padam na ziemię i kryję się, chcę jeszcze pożyć. Odpowiadam ogniem zza samochodu, chybiam, rzuca się na mnie jakiś wygolony lamus w skórze, sześć ciosów po walce w parterze i zwija się bez ducha na ziemi, biorę jego kosę. Do wszystkiego przygrywa Flashlight Parliamentu, mocno z całą sytuacją kontrastujący.
    Dobra, rzucam się w stronę sklepu, czeka tam na mnie mój przyjaciel o długim, dwuczęściowym imieniu, nazwijmy go dla oszczędności słów Patrykiem. Bardziej jego uwagę zajmuje dziewczyna niż generalnie to że zewsząd do nas walą, a poza tym ta osiemnastka jest w typie forumowego Patryka, więc pasuje. Wybuchy, wystrzały, One Nation Under A Groove Funkadelic leci z głośnika, jakiś lamus dostaje ode mnie prosto w klatę, Patryk niestety też, R.I.P., obym nie podzielił jego losu. Wskakuję do auta, dziewczyna ze mną. Niby gadka szmatka, ale mój heros z Wild Westu trzęsie się. Może pierwszy raz gada z dziewczyną, a może Patryk był dla niego kimś więcej. W każdym razie dowiadujemy się, że Złe Lwy - prowadzone przez Lwa... to znaczy, Szalonego Psa Erevana - to źli ludzie i w ogóle są z HAVOCu i chcą przejąć władzę nad ponuklearną stertą kamieni i pustynią, znaną dawniej jako USA, a my im nacisnęliśmy na odcisk. Niektóre motywy są nieśmiertelne w grach, konfrontacja z Lwem... to znaczy Mad Doggiem nadchodzi. Właśnie, włączył się kolejny utwór - Atomic Dogg George'a Clintona.
    Dotarliśmy do grupy, oczywiście wysłali nas znowu na zwiady, widać w grupie mamy renomę popychadła i mięsa armatniego. Jedziemy przez wyjałowione nuklearną zimą tereny, a z głośników płynie wokal George'a Clintona. Hmm... w sumie dziwny wybrałem podkład pod post-apo. Aha, oczywiście ja tu sobie nad muzyką deliberuję, a punki mnie próbują z zaskoczenia brać. Już mi jeden na maskę wskoczył i przylgnął do niej jak skorupiak... Oho, w tym momencie Goldman miał pewnie rozkminę czy w post-apo skorupiaki z Somalii wyginęły. Dobra, bo ja tu rozważam problemy rangi światowej, a mam jeden bardzo przyziemny, kolesia na masce, którego trzeba rozwalić. Strzelam z beretty do oporu, typ szybko spada, innym frajerom nagle odechciało się pościgu.
    Wracam do moich towarzyszy, jedziemy, a mój kowboj z roadstera pije. To i ja, ostatecznie rolplej to rolpej. Z głośnika leci mocno chilloutowe Everybody Loves The Sunshine Roya Ayersa. Hmm... chyba gdzieś po drodze uciekł mi szpieg, nie jestem Clintem Eastwoodem, z 200 jardów spudłowałem z mojego Colta.
    Muzyka przełącza się na Zapp&Roger - More Bounce to the Ounce, a nas otaczają jakieś łaki bez honoru. Poznaję tajemny plan, autorstwa Wujka i innego kolesia, ja ich będę dla wygody nazywał Dykciem i Octavianem, szybciej, wygodniej i wszyscy od razu znają cechy bohaterów.  Wspólnie z niejakim Cutterem, którego ja zwał będę Kradusem dla jego charakterystycznej postawy, robimy zasadzkę na zasadzających się na nas. Playlista się skończyła, lecą randomowe kawałki, teraz wpadł akurat chyba wszystkim znany fragment soundtracku z Dobrego, Złego i Brzydkiego. Kradus jest dobry w te klocki, załatwił dwóch gości, mi przypada w udziale trzeci. Sprzątnąłem go wujczynym, to znaczy dykciowym, obrzynem, dobrze tak kłakowi, co on sobie myśli - napadać ekipę z Tawerny kiedy przewozi supertajną dostawę do Lusta przez postapokaliptyczne USA?
    Czas na małą zamianę w eq, uzupełniam zapasy amunicji, bandażów i wody, pozbywam się obrzyna - za duża kara za dwa gnaty na raz, by je nosić. W tle David Guetta i Lovers on the Sun, a ja ruszam na uniwerek, nie będę kłamał, ten etap kojarzę, wiem co tam znajdę i pamiętam że jest tam coś, co mi się przyda w end-gamie. Nic tam rzekomo nie znajduję, ale dla wytrwałych zawsze się coś znajdzie, jest i skrzynia! Jako wytrawny erpegowiec nie przepuszczę, otwieram. W środku NaCl - na szczęście moja postać nie jest tępakiem jak Szalony Pies - choć nie próbowałem zapisać się do Mensy jak Goldman, w każdym razie wiem, że to sól, zabieram go i wracam z nim do konwoju.
    Ruszam do Lakeside, miejsca o nazwie zespołu od Fantastic Voyage. Niestety, most zarwany. Rozmontowywuję za to autobus i zabieram ze sobą głowicę rozdzielacza i kondensator, wytrawnemu erpegowcowi wszystko się przyda. James Brown na głośniku.
    Kradus-patus wymyślił jak przebić się przez zaporę ustawioną przez bandytów, choć mi się ten plan nie podoba. Pamiętam, że to jeden z trudniejszych etapów gry - chyba najtrudniejszy poza samą końcówką aktu I - a na dokładkę moją piętą achillesową jest prowadzenie aut. No, na start -4HP, dobrze się zaczyna. Kiepsko to widzę, nawet jeśli pokonam ten etap fabularny to mam bardzo mało życia, raczej nie dotrwam do końca. Ale Bonus na głośnikach, nie wymiękam.
    Bonus nie pomógł, zresztą w międzyczasie utwór zmienił się. W każdym razie, mój heros nie opanował auta, spadłem z mostu i utopiłem się w jeziorze. Lajf is brutal end ful of zasadzkas, skończyłem jak Patryk. Nie będę wam w tym miejscu spoilerował co stanie się dalej, tylko zadam dramatyczne pytanie: czy Tawernowicze prowadzeni przez Dykcia dowiozą tajemniczy ładunek do Lusta? Czy osiemnastka w typie Patryka, a ze snów Kokosza dotrze z nimi do celu?

    Offline Octavian

    • Giermek
    • *
    • Wiadomości: 2742
    • Piwa: 440
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 25, 2016, 22:34:36 »

    Chciałem powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z zaangażowania, które emanuje w tym dziale. Pięknie.
    Tym niemniej umknęła rzeczowa uwaga Bojara - postacie, które mają wysoką zręczność powinny mieć przewagę, mają większą szanse na trafienia w walce i uniki w czasie manewrów.
    Hipoteza wymagająca stosownych testów.

    Offline Bojar

    • Gawędziarz
    • *
    • Wiadomości: 1188
    • Piwa: 349
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 26, 2016, 10:54:59 »
    Najgorszy jest most nad jeziorem Worth... Żeby go przejechać trzeba mieć sporo zręczności, prowadzenia i szczęścia... Bo najpierw jest paragraf o spadającym samochodzie a potem paragraf o braku panowania nad pojazdem...

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Towarzysz
    • *
    • Wiadomości: 8439
    • Piwa: 927
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 26, 2016, 10:56:26 »
    Prawda jest taka, że każda cecha się przydaje. Mało w kierowaniu pojazdami? Przygotuj się na trudne chwile na moście. Niska spostrzegawczość? Nie zdziw się, jak nagle na ryj wyskoczy ci cała armia motocyklistów. Kiepskie strzelanie? Nie będę za bardzo spoilerował, ale jeśli most uznamy za symboliczny przedział między pierwszą a drugą częścią tego aktu, to w części drugiej z niskim strzelaniem mamy małe szanse na przeżycie. Tutaj tego nie widać, ale w mojej pdfowej wersji przy paragrafach pojawiały się testy na dane cechy bardzo często. Teraz tylko nie mogę przypomnieć sobie czy kiedykolwiek był test na survival, tutaj jak zgaduję przetłumaczony na orientację.
    EDIT: on second thought, przy rozpoznawaniu NaCl był test na survival. A co do mostu, to ja bym tam po pierwsze położył nacisk na szczęście. Kiedyś grając postacią z prowadzeniem i zręcznością na 5, również skończyłem tam w piachu.
    « Ostatnia zmiana: Wrzesień 26, 2016, 11:07:09 wysłana przez Lew »

    Offline Bojar

    • Gawędziarz
    • *
    • Wiadomości: 1188
    • Piwa: 349
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 26, 2016, 12:25:29 »
    Ta gra doprowadza mnie do szału... Ale mój perfekcjonizm nie pozwala mi odpuścić :P

    (click to show/hide)



    Ten komunikat jest najgorszy...

    Wow umarłem od wścieklizny... Coś nowego :P
    « Ostatnia zmiana: Wrzesień 26, 2016, 13:08:42 wysłana przez Bojar »

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Towarzysz
    • *
    • Wiadomości: 8439
    • Piwa: 927
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 26, 2016, 14:41:01 »
    Gaśnica się do czegokolwiek przydaje? Widzę, jeszcze kilka godzin w urzędzie i Goldman będzie lepszy w te klocki ode mnie :P

    Offline Bojar

    • Gawędziarz
    • *
    • Wiadomości: 1188
    • Piwa: 349
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 26, 2016, 14:49:37 »
    Napotkałem pod koniec jeden paragraf z Maverickami, gdzie musisz ugasic pare osob...
    Spostrzegawczość i Orientacja przydaje się potem ... Już dwa razy mnie wąż zarąbał, przez to, że nic w spostrzegawczość nie miałem...


    Przeszedłem!!!!! Misja Ukończona...

    Druga misja też ukończona



    I trzecia też

    (click to show/hide)

    Do czwartej nie mam dostępu, ale i tak czuję się zwycięzcą...
    « Ostatnia zmiana: Wrzesień 26, 2016, 16:18:10 wysłana przez Bojar »

    Offline Octavian

    • Giermek
    • *
    • Wiadomości: 2742
    • Piwa: 440
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 26, 2016, 16:54:53 »
    Bojar -

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Towarzysz
    • *
    • Wiadomości: 8439
    • Piwa: 927
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 29, 2016, 19:59:10 »
    Od 15:30 siedzę na bardzo interesującym wykładzie z ochrony własności intelektualnej, więc postanowiłem wykorzystać ten czas produktywnie i przeszedłem trzy części Wojownika Autostrady ze strony Octaviana, screenshoty trafią na Tawernę jak wrócę do domu.
    EDIT: Uwaga, w opisach kończących części są spoilery co do losów niektórych bohaterów.
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)

    Offline Octavian

    • Giermek
    • *
    • Wiadomości: 2742
    • Piwa: 440
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Wojownik autostrady - rozgrywka
    « Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 29, 2016, 22:35:52 »
    "Od 15:30 siedzę na bardzo interesującym wykładzie z ochrony własności intelektualnej, więc postanowiłem wykorzystać ten czas produktywnie i skupiłem się na ważnym dla mnie i  nauki problemie. Przeszedłem trzy części Wojownika Autostrady w domu, dla rozrywki, gdy przejrzałem już notatki z wykładów." = tak brzmiała oryginalna wiadomość, niestety trochę ją coś przekręciło.
    Samo wrzucanie dowodów na przejście gry, nie wyczerpuje formuły rozgrywki. Można się dzielić wczuwką, pod pewnymi warunkami jest to dozwolone.
    Odpalam Maanam, różne utworki, zaczynam.
    Swoją drogą jaka kara za drugą broń, Lew co miałeś na myśli?
    I poszło szybko - wybrałem pierwszą opcję "zasadzka", ktoś przyszedł i mnie zabił. Ale jak to?
    Jeszcze raz.
    Co to są sulfonamidy? "Twoja dubeltówka grzmiąc wyrzuca z siebie śmiertelną chmurę śrutu." - HA! już lepiej!
    No standardowo - przemoc i zawierucha, ale brnę.
    Łe tam, ktoś mi wskoczył na samochód i znowu mnie pobił.
    No dobra, ostatnie podejście. O! nowy obrazek -
    No my tu gadu, gadu z kobitką a trup się ściele, na jakoś poszło. A nie, znowu ktoś wskoczył na auto i mnie zabił.
    Ej, może niedokładnie przeczytałem poradniczek. Kiepściuchno, mi poszło.
    Na dziś wystarczy, przeanalizuje dokładnie rady kolegów, wyciągnę wnioski i wtedy spróbuję. Pomysł jest w tym taki, żeby właśnie się dzielić doświadczeniami, by uniknąć mechanicznego klikania.