Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

Autor Wątek: [Warhammer 2ed.] Ogień i stal [SESJA]  (Przeczytany 103 razy)

Opis tematu:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hollow

  • Tułacz
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Piwa: 7
  • Płeć: Mężczyzna
[Warhammer 2ed.] Ogień i stal [SESJA]
« dnia: Wrzesień 20, 2019, 16:51:42 »

2 dzień Brauzeit, Anno Sigmari 2529,
gdzieś na trakcie między Schilderheim a Altdorfem,
Wielkie Księstwo Reiklandu, Imperium



Było mniej więcej południe, gdy przecinaliście las piaszczystą, wijącą się zygzakami pośród gęstych drzew ścieżką. Słońce było jeszcze na tyle bezczelne, żeby przysmażać wasze ciała, gdyż aura dopiero od kilku chwil zorientowała się, że czas przygotowywać się do snu, więc w okolicy spadały dopiero pierwsze, jesienne liście z piętrzących się ponad waszymi głowami drzew. Gościniec był pusty, przynajmniej w polu widzenia (choć nie było ono wielkie, ze względu na liczne zakręty). Mimo wszystko rozglądaliście się czujnie po okolicy, zdając sobie sprawę, jak niebezpieczne są lasy Imperium.

Los połączył waszą trójkę tydzień temu w jakiejś wiosce o nieznanej nazwie. Siedzieliście akurat w tej samej gospodzie, gdy sioło zostało zaatakowane przez zwierzoludzi i mutantów. Wioska dzielnie się broniła, a wy mocno się w tym przysłużyliście. Tak się złożyło, że wir walki rzucił was koło siebie, więc wspieraliście się, ochraniając plecy i wycinając wroga. Potem postanowiliście wyruszyć razem, gdyż jak wiadomo - w kupie raźniej. Karin i Alric podróżowali przodem na swych wierzchowcach, a za nimi kroczył dzielnie Solomon. Sołtys sioła nie mógł zapłacić wam złotem za pomoc, gdyż wioska była jedną z biedniejszych, więc na drogę dostaliście torbę dobrego jedzenia na kilka dni - ogórki, ser, trochę mięsa i chleb.

Niedługo później usłyszeliście tętent kopyt za plecami i gdy się odwróciiście, ujrzeliście jedynie dwie zakapturzone postaci odziane w czarne płaszcze, którzy przemknęli obok was w galopie, jakby spieszyło im się gdzieś, po czym zniknęli wam z pola widzenia. Nie reagowali na żadne wasze próby nawiązania kontaktu, po prostu galopowali, jakby się paliło. Kwadrans później, gdy mijaliście jeden z leśnych zakrętów, zauważyliście, że owi jeźdźcy, których widzieliście wcześniej, namiętnie obijali pod jednym z drzew mężczyznę w czarnym habicie. Leżąc na ziemi, był kopany i bity pięściami po plecach, a jego twarz była niemal cała we krwi. Widząc was jednak, wyciągnął rękę i krzyknął.
- Pomocy! Zaraz mnie zabiją! - W jego oczach dostrzegliście strach i nadzieję jednocześnie.

Napastnicy natomiast nie zareagowali, dalej obtłukując nieszczęśnika. Znajdowaliście się jakieś dziesięć metrów od zbirów i ich ofiary.

Co robicie?

Offline Octavian

  • Giermek
  • *
  • Wiadomości: 2695
  • Piwa: 424
  • Płeć: Mężczyzna
  • 21. Pułk Piechoty THD
Odp: [Warhammer 2ed.] Ogień i stal [SESJA]
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 20, 2019, 19:03:33 »
                                               
Krzyczę:
- Jesteśmy przednią strażą oddziału hrabiego Reimarku Jana von Hallensteina, jego kawaleria zaraz tu będzie!

Wyciągam miecz i staję w gniewnej pozie.

Offline Rzokable

  • Hulaka
  • *
  • Wiadomości: 559
  • Piwa: 30
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [Warhammer 2ed.] Ogień i stal [SESJA]
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 20, 2019, 20:19:29 »

Alric skręcił koniem nieco na bok i wyciągnął swój pistolet, mierząc nim w zakapturzone sylwetki.
- Odstąpcie od niego, bo strzelam! Macie się w tej chwili wytłumaczyć! - krzyknął po chwili.

To nie wygląda na zwykły napad. Lepiej pozostać ostrożnym.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 23, 2019, 17:02:10 wysłana przez Rzokable »

Offline szarotka

  • Tułacz
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Piwa: 1
  • Płeć: Kobieta
Odp: [Warhammer 2ed.] Ogień i stal [SESJA]
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 20, 2019, 21:50:33 »

Karin podróżowała z tym mężczyznami od jakiegoś czasu, bo po prostu musiała. Gościńce nie były bezpieczne, o czym szybko przekonali się, gdy trafili na dwóch typów obijających jakiegoś człowieka. Jej towarzysze szybko zareagowali, zatem kobieta chwyciła za miecz i ruszyła w siodle swego konia ku napastnikom.
- Słyszeliście, co powiedzieli moi towarzysze. Odstąpcie od tego biednego człowieka, albo gotujcie się na konsekwencje! - Krzyknęła, mając zamiar atakować z siodła, jeśli przyszło by co do czego.